MARIAN RUSZKIEWICZ1933-2007
MALARSTWO

Wspomina artysta plastyk Henryk Kluza
Obraz

Wizyta Mickiewicza u Chopina
olej, płótno

Znajomość nasza zaczęła się dość nieoczekiwanie. Było to na wystawie po konkursie "O Lampkę Górniczą" w Wałbrzychu w roku 1975. Obaj byliśmy wyróżnieni a nasze prace wisiały obok siebie. Nazwiska pod obrazami zostały pomyłkowo zamienione. Uśmiechnęliśmy się do siebie a ów przypadek stał się jakby węzłem naszej znajomości a potem przyjaźni. Należeliśmy do tego samego związku plastyków, a legitymacje nasze miały kolejne numery. Ponowne konkursy w Wałbrzychu, jak i ogólnopolskie, zbliżały nas jeszcze bardziej. Wspólne plenery, uczestnictwo w wernisażach BWA, czy Muzeum w Wałbrzychu, dawały nam możliwość spotkań i dyskusji.

Często u Mariana w domu wymienialiśmy nasze uwagi, doznania i spostrzeżenia. Różniliśmy się w swoich pracach pod względem tematyki, formy, czy sposobu przedstawiania natury. Marian studiował sztuki w Leningradzie, co często podkreślał w swoich notkach biograficznych. Miał ambicje malowania dobrego pejzażu i prawidłowo zbudowanego konia. Końmi był zafascynowany. Umiał pokazać nieprawidłowości ich budowy u kogoś na obrazie. W czasie plenerów zawsze mówiliśmy sobie szczerze o wszystkich złych i dobrych stronach naszych prac, chcąc poprawić ich poziom. Do końca staraliśmy się być razem z naszymi pracami na różnych konkursach i wystawach, co podtrzymywało nasz stały kontakt ze sobą. Zawsze Go podziwiałem za ogromną pracowitość i zapał twórczy.

Będzie mi Go bardzo brakowało.


wstecz